Sprawozdanie CKE z matury z historii 2026. Z czym maturzyści mają największy problem?
Coroczne raporty CKE podsumowujące maturę z maja pojawiają się w momencie, kiedy ubiegłorocznych maturzystów to już nie interesuje (bo za chwilę rozpoczną rok akademicki), a nowych jeszcze nie interesują. Zainteresowani są natomiast nauczyciele historii, którzy czytają, a nawet streszczają je swoim uczniom.
Statystyki, wyniki i komentarze
Większość raportu to dane statystyczne, średnio przydatne dla przyszłego maturzysty. Podane one były we wstępnych sprawozdaniach w lipcu 2026 r.

Jak już pisałem, średnie wyniki są wyższe niż w poprzednich latach. Wyraziłem wtedy wątpliwość, czy jest to rezultat rosnącego poziomu wiedzy i umiejętności. Ponieważ nauczyciele mieli wcześniej dostęp do statystycznych wyników poszczególnych zadań, omówiłem również najtrudniejsze i najłatwiejsze zadania. W raporcie CKE można dodatkowo znaleźć skany oryginalnych wypowiedzi uczniów. Co ciekawe, część z nich potwierdza dość powszechne przekonanie, że ilość miejsca na odpowiedź w zadaniach testowych jest w wielu przypadkach nieadekwatna do koniecznej złożoności odpowiedzi.

i jak widać, spośród 20 tys. arkuszy wybrano chyba osobę z najbardziej czytelnym pismem w Polsce :).
Wnioski CKE
Z mojej perspektywy najciekawsze są więc konkluzje. Pojawiły się one na samym końcu raportu:
1. Nadal jednym z największych problemów zdających jest tworzenie argumentacji. Coraz częściej staje się ona bardzo skrótowa, ogólnikowa, w której brakuje odwołania się do załączonych materiałów lub faktografii.
CKE, Sprawozdanie, s.79
2. Wyraźnie widać narastającą tendencję obserwowaną w zadaniach, w których należy porównać dwa źródła. Zdający analizują tekst, mapę czy plan i formułują wypowiedź na podstawie wybranych elementów bez odniesienia ich do kontekstu historycznego, czyli bez podania faktografii – nazwy wydarzenia, okoliczności czy daty. Odpowiedź zdającego jest poza kontekstem historycznym.
3. Ujawnia się narastający brak znajomości terminologii historycznej lub stosowanie pojęć i określeń używanych w publicystyce czy mediach.
4. Zdający mają coraz większe problemy w określeniu wymowy źródeł ikonograficznych. Nie potrafią określić ich wymowy. Często ograniczają się do opisu treści czy do bardzo prostej interpretacji elementów graficznych.
5. Pomimo wieloletniej już praktyki w stosowaniu wypowiedzi argumentacyjnej zdający mają problem w stworzeniu bogatej argumentacji. Ograniczają się do wybranych faktów i podania podstawowych wniosków. często posługują się ogólnikami bez wsparcia faktograficznego. Ujawnia się problem właściwej selekcji informacji.
Zaskakujący jest pesymizm tych konkluzji, stojący w lekkiej sprzeczności ze stale rosnącymi średnimi wynikami matury.
„w 2024 roku średnia krajowa wynosiła 42%, w 2025 roku wzrosła do 45%, a w 2026 roku osiągnęła poziom 47%„
Skąd więc „narastająca tendencja” i „narastający brak znajomości”, tudzież „coraz większe problemy”? Egzamin maturalny a rzeczywistość szkolna to bowiem dwie różne rzeczywistości.
- Cztery podręczniki (Nowa Era, WSiP), z których korzysta się w liceum, to ok. dwóch tysięcy stron. Faktów i „fakcików”, głównie z zakresu historii politycznej. „Przerobienie” tego materiału, często bardzo skomplikowanego, zajmuje większość z godzin przeznaczonych na historię na poziomie rozszerzonym. Co roku uczniowie tracą wiele godzin, kiedy przez szkołę przetacza się maturalny walec i lekcje przepadają ze względu na organizację egzaminów maturalnych.
- Niewiele więc czasu pozostaje na kształtowanie umiejętności potrzebnych do rozwiązywania zadań maturalnych. Analiza tekstów, źródeł ikonograficznych, tworzenie argumentacji i pisanie rozprawek pozostają nadal na głębokim marginesie codziennych czynności szkolnych. Problem jest więc w dużej mierze systemowy.
- Zadania maturalne są trudne do wykorzystania w szkolnej rzeczywistości. Szczególnie w szkołach, w których nadal korzysta się z ksero. Kserokopiarka szkolna to nie maszyna poligraficzna: druk kolorowy jest drogi, a jedno zadanie maturalne zajmuje często całą stronę A4. Gdyby więc wykorzystywać wyłącznie oryginalne zadania maturalne, to przeciętny wydruk obejmowałby kilkaset stron. Przydałaby się więc kserokopiarka dla każdego nauczyciela i drugi etat na kserowanie …
- „Ujawnia się narastający brak znajomości terminologii historycznej lub stosowanie pojęć i określeń używanych w publicystyce czy mediach.” Autorzy raportu dotykają tutaj problemu cywilizacyjnego, którego nie rozwiążą żadne działania wyłącznie szkolne. By rozumieć i stosować pojęcia używane w publicystyce czy mediach, trzeba najpierw z nich korzystać. W czasach Tik-Toka, scrollowania, rolek i reelsów, shortów (i cokolwiek jeszcze wymyślą w mediach społecznościowych) czytanie (ale też dłuższe słuchanie i oglądanie) stało się (ponownie) czynnością elitarną. Konia z rzędem temu, kto znajdzie sposób na odwrócenie tego trendu cywilizacyjnego. Inaczej punkt 3 wniosków i rekomendacji będzie można metodą kopiuj-wklej wrzucać do każdego kolejnego raportu.
Wnioski niepoprawne (dla umiejących jeszcze czytać).
- Umiesz liczyć? Licz na siebie.
Wszystkie wnioski dotyczące ogółu zdających są cenną wskazówką dla tych, którzy chcą osiągnąć dobry wynik maturalny. Czytaj portale i blogi (w tym oczywiście mój), czasopisma, oglądaj vlogi na youtube, słuchaj podcastów, oglądaj kanały telewizyjne typu Discovery czy Viasat History. Złapanie bakcyla historii zaczyna się często od słuchania ciekawostek („Historia bez cenzury”). Rób to, czego nie robią inni (wg raportu). - Nie patrz, ile godzin w tygodniu masz historii w szkole, zwracaj uwagę ile czasu własnego poświęcasz na pogłębianie swojej wiedzy (patrz punkt poprzedni) i ćwiczenia.
- Żeby zebrać, trzeba najpierw zasiać. Zainwestuj w kursy, książki albo korepetycje. Zrób więcej, niż robi to konkurencja. Kto więcej inwestuje, więcej na koniec zyskuje.
- Przewagę ma ten, kto wcześniej zaczyna i przedwcześnie nie rezygnuje. Ćwicz, powtarzaj, czytaj – wrzesień to dobry termin, żeby zacząć.
